piątek, 22 sierpnia 2008

Wracajac do kwestii Gruzji ...

Chyba nieco przesadzil prezydent Sakaszwili.
Analizujac sytuacje w Gruzji, kiedy opada ten caly medialny pyl, dochodze do wniosku ze prezydent tego malego kraju na Kaukazie, ktory za sasiada ma wielka potege, w bardzo naiwny sposob dal sie wciagnac w wielka polityczna pulapke, ktora zakonczyla sie militarnym finalem i zdrowa nauczka dla Gruzji, NATO i calego Zachodu.

W pelni szanujac suwerennosc Gruzji oraz prezydenta tego kraju, mam nieodparte wrazenie ze machina wywiadowcza Rosji - mimo ze lekko zmienila swoja nazwe - wciaz nalezy do jednych z najsprawniejszych na swiecie. Nie mam zludzen ze to wlasnie rosyjski wywiad, inspirowany z reszta przez pana Putina - ktory ma juz za soba wieloletnia praktyke w KGB - zaplanowal i sprowokowal konflikt w Gruzji. Jego celem bylo oderwanie Osetii Poludniowej oraz Abchazjii, a takze utarcie nosa Zachodowi ktory tak jednoglosnie opowiedzial sie za niepopodlegloscia Kosowa.

Z punktu widzenia polityki osiagania celow ... swietna robota. Z punktu widzenia sposobu wykonania ... jest sie o co martwic. Szczegolnie niepokoja dwie rzeczy. Szybkosc reakcji i skutecznosc Rosji, a takze naiwnosc wychowanka zachodu - prezydenta Sakaszwili. Martwi takze brak skutecznosci wywiadow zachodnich ktore nie wiele zrobily aby zapobiec temu sromotnemu policzkowi, ktory wymierzyla nam Rosja. Nie trzeba byc asem wywiadu aby wiedziec ze Rosja tylko czekala az Gruzja zdecyduje sie na militarna opcje. Wiedziala tez jak zareaguje. Z pewnoscia plan tak szybkiej, zdecydowanej i zakrojonej na tak szeroka skale operacji zajecia niepodleglego panstwa nie urodzil sie w dzien w ktorym Gruzja odpalila silniki pierwszych czolgow...
Amerykanie mowia dzis - pewnie aby zachowac twarz - ze ostrzegaly prezydenta Gruzji aby nie dal sie wciagnac w rowiazania silowe. Jesli Stany Zjednoczone mialy by jakakolwiek wiedze operacyjna ze Rosja zareaguje w taki a nie inny sposob, slowo "ostrzegaly" powinno byc zmienione na "zabronily"! Nikt przeciez politycznie nie stracil na konflikcie w Gruzji tak jak USA, ktore moga dzis jedynie protestowac i domagac sie od Rosji opuszczenia Abchazji i Osetii Pld. Tak sie jednak nie stanie gdyz to Rosja rozdaje obecnie karty a Stany, obudzily sie wlasnie z reka w nocniku ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz