wtorek, 8 marca 2011

"No fly zone" - Libijskie piekło i niemoc zachodu

To już dobrze ponad tydzień wielcy tego świata, debatują czy, a jak tak to w jaki sposób zareagować na zbrodnie przeciwko cywilom w Libii. Każdego dnia gina ludzie - czasem ci z bronia w ręku - przez media nazywani rebeliantami, a czasem niewinni cywile bezradni wobec nalotów wojskowych mysliwców lub co gorsza śmigłowców bojowych siejacych spustoszenie i śmierć.

Ustanowienie strefy zakazu lotów nad LIbią okazuje się zbyt wielkim wyzwaniem dla wspólnoty międzynarodowej. ONZ oprócz potępiania reżimu Kadaffiego nie wiele może zrobić ...

O co tutaj chodzi? Czy będziemy negocjować z szaleńcem rzucajacym lotnictwo wojskowe przeciwko własnym obywatelom?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz